Tajemnice Moczarów - kampania, dzięki której można zdobyć specjalnego Smoka Trucizny.
Rozpoczęcie kampanii
Kampanię otwiera tekst "Podczas lotów nad Trupimi Moczarami jeden z Twoich smoków odkrył coś niepokojącego."
Krok 1.
Słońce chyli się ku zachodowi, a delikatny wiatr zwiastuje chłodną noc. Powoli szykujesz się na zakończenie dnia, kiedy u drzwi Twojej chatki rozlega się pukanie. Nie czekając na pozwolenie, niezapowiedziany gość wchodzi do środka. W dogasającym świetle rozpoznajesz w intruzie Rut, starszą cyruliczkę. Kiwa Ci głową na powitanie i ciężko siada na zaoferowanym jej krześle.
– Wybacz, że Ci dziecko o tej godzinie głowę zajmuję – zaczyna, przecierając krańcem chusty okulary. – Prośbę mam. Ostatnio dostałam trzy młode smoki ognia z czernicą do wyleczenia i potrzebuję do tego zielonopieńki. Rzadka jak diabli, bo rośnie w najgłębszej części Trupich Moczar. Posłałabym Szczoteczkę, ale przy młodych jest roboty po kokardę i biedna nie nadąża z karceniem tych pomiotów Svatra. Oczywiście odwdzięczę się, ukręcę maść na korzonki czy co tam Ci akurat będzie potrzebne. No, i co powiesz? Pomożesz staruszce?
Po chwili namysłu kiwasz głową. Maści zawsze się przydają, zwłaszcza te rozgrzewające w zimne noce.
Rut uśmiecha się pod nosem, zadowolona, po czym dokładnie tłumaczy, czego potrzebuje i jak to znaleźć.
Zadanie
Należy spędzić 1500 godzin na Trupich Moczarach podczas wyprawy. Wszystkie smoki liczą się do wypełnienia paska.
Krok 2.
Pracujesz przy obejściu chatki, kiedy do Twoich uszu dobiega szum skrzydeł. Po chwili zza horyzontu wyłaniają się powracające z wyprawy smoki. Stworzenia chwilę kołują nad Twoją głową, po czym lądują z gracją na ziemi. Każdy z powracających podopiecznych po oddaniu łupu otrzymuje od Ciebie podrapanie za uchem i porcję karmy. Gdy reszta stada zajęta jest pałaszowaniem, dostrzegasz na niebie [Imię losowego smoka]. Leci wyraźnie wolniej i niżej niż inne smoki, gubiąc po drodze kilka składników. Już z daleka czujesz, że coś jest nie tak.
[Imię] ląduje ciężko na ziemi, wydając z siebie ryk bólu. Dostrzegasz, że podopieczny wyraźnie utyka. Smok zajmuje się jedzeniem, a w tym czasie przystępujesz do oględzin.
Przez wewnętrzną stronę prawej łapy ciągnie się długa, płytka rana o ostrych brzegach, z której unosi się gryzący dym. Łuski wokół niej przypominają wyglądem przypalony papier, a na odsłoniętych fragmentach skóry pojawiają się wypełnione ropą bąble. Całość pokryta jest zieloną, cuchnącą mazią. Gdy tylko gęsty płyn skapuje z rany na ziemię, wypala wokół siebie trawę z cichym syknięciem.
Nigdy wcześniej nie widziałeś czegoś podobnego. Zaniepokojony, zostawiasz smoka pod opieką sąsiada [nick losowego użytkownika], a sam udajesz się po pomoc do Rut.
Krok 3.
Gdy docierasz do położonej na obrzeżach wioski chatki, Rut już z daleka wita Cię machnięciem drewnianej laski. Chwilę później używa jej do przegonienia grupki młodych smocząt, które próbują pazurami wydrapać z ziemi rozsypane dla kur ziarno.
Prędko opowiadasz babce, co spotkało Twojego smoka, a ona z każdym kolejnym słowem coraz bardziej marszczy brwi. Mruczy coś pod nosem, wyciera spracowane ręce w fartuch i oznajmia, że chętnie przyjrzy się poszkodowanemu stworzeniu. Przed wyruszeniem do Twojej siedziby rzuca smoczycy Szczoteczce przykazanie, by ta miała oko na grupkę młodych podopiecznych, i z werwą drepcze w stronę osady.
Po dokładnym obejrzeniu rany babka wyciąga z przytroczonej do pasa sakiewki garść proszku, którym obsypuje łapę, a po chwili spłukuje specyfik czystą wodą. Dzięki tym zabiegom rana przestaje dymić. Z brzegów skaleczenia wypływa mniej cuchnącej mazi. Po ciężkim westchnieniu smoka zgadujesz, że działania Rut przyniosły mu chwilowe wytchnienie. Kobieta z wyraźnie zmartwioną miną informuje Cię, że do wyleczenia jeszcze daleka droga. Proponuje, aby wysłać Twoje pozostałe smoki po brakujące zioła, dzięki którym będzie mogła przyrządzić leczniczą maść.
Zadanie
Smoki muszą spędzić odpowiednio: 60h na Złocitej Tundrze, 120h na Perłowych Fiordach i 300h na Kłach Świata.
Krok 4.
Przygotowana przez cyruliczkę maść przypomina w konsystencji i kolorze szlam, a i samym zapachem mogłaby powalić konia. Babka zdaje się nie zwracać uwagi na odór, kiedy nakłada grubą warstwę lekarstwa na zranioną łapę. Paskudna masa najwyraźniej działa, bo już po chwili Twój do tej pory osowiały, popiskujący z bólu smok odzyskuje trochę dawnej energii i gdy tylko kobieta kończy bandażowanie łapy, odwdzięcza się za opiekę potężnym liźnięciem waszej dwójki.
Po wytarciu się z tego przejawu miłości Rut oznajmia, że przez ilość użytej maści smocza łapa przez jakiś czas powinna być odporna na szkodliwe działanie tego, co zraniło smoka. Mówi także, że już kilkukrotnie spotkała się z podobnymi przypadkami, które najczęściej występowały u smoków zapuszczających się głęboko na teren Moczar. Proponuje, by wykorzystać okazję i wysłać gada ponownie na bagna, aby móc lepiej zbadać i zrozumieć, co jest w stanie skrzywdzić w taki sposób smoka.
Dłuższą chwilę rozważasz w głowie słowa kobiety. Choć pokusa zbadania nieznanego jest ogromna, nie chcesz znów ryzykować zdrowiem swojego podopiecznego. Chyba najlepiej będzie, jeśli Ty także polecisz na Moczary.
Zadanie
Wybieramy jedną z opcji “Wyrusz ze smokiem” lub “Odpuść poszukiwania”.
Krok 5.
[Imię smoka] doskonale pamięta drogę, więc dotarcie na miejsce zajmuje mniej czasu, niż można by się spodziewać. Niedługo po wylądowaniu, wśród kęp kaczeńców i krwawnicy, odnajdujecie smoczą łuskę. Różni się ona jednak od łusek Twoich podopiecznych – pokryta jest gęstą, zieloną wydzieliną, która wypala trawę wokół znaleziska. Za pomocą skórzanych rękawic, które otrzymałeś od cyruliczki, ostrożnie owijasz łuskę w kilka warstw grubego materiału i chowasz pakunek do skórzanej torby.
Już macie odlatywać, kiedy do Waszych uszu dociera głośny syk. Po chwili dołącza do niego niewyraźne mamrotanie. Choć nie jesteś w stanie rozróżnić słów, jesteś pewien, że głos ten należy do człowieka. Zaintrygowany, zsuwasz się ze smoczego grzbietu i stąpając tak cicho, jak tylko pozwala podmokłe podłoże, kierujesz się w stronę dziwnych dźwięków.
Ostrożnie suniecie pośród sitowia, aż Waszym oczom ukazuje się niecodzienny widok. Na jednym z niewielu suchych w tej okolicy kawałków ziemi bawi się kilkoro smocząt. Oprócz smoków wody i śmierci dostrzegasz wśród nich także gady, których nigdy wcześniej nie widziałeś na oczy. Do tej pory nie spotkałeś się jeszcze ze smokami o tak jaskrawych, kontrastujących barwach. Choć trochę mniejsze od równolatków innych żywiołów, są zdecydowanie od nich zwinniejsze.
Rozlega się gwizd. Jeden ze smoków wody odłącza się od stada i posłusznie podlatuje do stojącej w cieniu drzew wysokiej, smukłej postaci. Gdy tylko Twój wzrok na nią pada czujesz, jak wstrząsa Tobą dreszcz. Choć do tej pory słyszałeś o niej głównie plotki i legendy, doskonale wiesz, z kim masz do czynienia. Właśnie jesteś świadkiem, jak potężna Gulmyr, postrach Moczarów, odczytuje tekst ze starego pergaminu, po czym mrucząc pod nosem zaklęcia łączy w misie składniki, a powstałą substancję wylewa na młodego smoka. Ten wije się i piszczy, ale jedno warknięcie kapłanki unieruchamia stworzenie.
Po zakończeniu rytuału Gulmyr podchodzi do bulgoczącego nieopodal dużego zielonego bąbla, z którego unosi się gryzący dym. Kobieta wbija koniec laski w maź, a ta pęka i rozlewa się na boki. Z oparów wyłania się kolejny smok, otrząsający się z resztek gęstej substancji. Kolor jego łusek jest równie jaskrawy, co pozostałych młodzików bawiących się nieopodal.
Ostrożnie cofasz się o kilka kroków, rozmyślając gorączkowo nad tym, co robić. Gulmyr z jakiegoś powodu zmienia smoki w nieznany Ci żywioł. Rozsądek podpowiada, by jak najszybciej wracać do wioski i ostrzec mieszkańców.
Twój wzrok pada na niedbale odłożony na bok pergamin. Jeśli dobrze zrozumiałeś sytuację, powinien on zawierać zaklęcie lub przepis, umożliwiający przemianę. Gdyby udało Ci się zakraść na tyle blisko, by zdobyć zwój…
Dla pewności zerkasz w stronę kapłanki. Gulmyr jest pochłonięta oględzinami nowego smoka.
Zadanie
Mamy do wyboru opcje:
- podkradnij się z lewej
- podkradnij się z prawej
Krok 6.
Wystarczy kilka gestów dłonią, by [Imię] w lot pojął, czego potrzebujesz. Bezszelestnie nurkuje między sitowie, a po krótkiej chwili w przeciwległych szuwarach rozlegają się głośne trzaski, porykiwania i odgłos rozchlapywanej wody. Przestraszone hałasem młode smoki rozpierzchają się na wszystkie strony. Zaalarmowana Gulmyr znów gwiżdże, ale gady nie przybiegają na wezwanie. Klnąc pod nosem, rusza w stronę źródła dźwięków.
W tym czasie ostrożnie zakradasz się w stronę głazu, na którym kapłanka odłożyła wcześniej zwój. Udaje ci się do niego dopełznąć w chwili, w której [Imię smoka] z ogromnym rykiem wzbija się w powietrze, ponad korony drzew. Błyskawicznie chwytasz pergamin. Biegiem rzucasz się do ucieczki, licząc na to, że zaaferowana nieumarła Cię nie zauważy. Pędzisz przed siebie, walcząc z podmokłą ziemią i gałęziami, zaczepiającymi się o ubrania. Twoim śladem podążają przekleństwa, rzucane przez okradzioną.
W końcu [Imię] dogania Cię. Obniża lot i zwalnia na tyle, byś mógł wskoczyć na jego grzbiet, po czym unosi się w górę, omijając ciskane przez Gulmyr śmiercionośne zaklęcia.
Krok 7.
Oprócz Rut w Osadzie wita Was także zwabiony zamieszaniem Alchemik. Kobieta, gdy tylko widzi stan Twojego smoka, natychmiast wyciąga z fartucha lecznicze specyfiki i mamrocząc coś o nieodpowiedzialnym właścicielu, naciera nimi wdzięcznego gada. Edrik tymczasem uważnie słucha Twojej opowieści o tym, co wydarzyło się na Moczarach. Jego oczy rozbłyskują ekscytacją, gdy z torby oprócz dziwnej łuski wyjmujesz także pergamin. Ostrożnie ujmuje go w dłonie i zapoznaje się z jego treścią, co chwilę wydając z siebie okrzyki pełne zachwytu. Ty w tym czasie zajmujesz się doprowadzeniem do porządku [Imię], jednocześnie snując wraz z Rut teorie na temat Gulmyr i jej masowej przemiany smoków.
Kiedy [Imię] zostaje już opatrzony i odprowadzony do legowiska, Edrik z ekscytacją zaprasza Cię wraz z Rut do swojej chatki, w której już czeka świeżo zaparzona herbata. Ledwo zajmujecie miejsca, kiedy kładzie przed Wami grubą księgę. Na grubych, nadgryzionych zębem czasu kartach dostrzegasz szkic smoka, którego młode widziałeś na Moczarach. Alchemik informuje Cię, że znaleziona łuska prawdopodobnie należy do smoka trucizny. Z jego pospiesznych badań wynika, że zwój Gulmyr zawiera w sobie przepis na specyfik, który pozwala na przemianę smoka w ten właśnie żywioł.
Rut zaczyna snuć opowieść o tym, że o ile słyszała już co prawda o tym gatunku, nie miała jeszcze okazji widzieć takiego smoka na własne oczy ze względu na ich samotnicze usposobienie i zamiłowanie do trudno dostępnych miejsc.
Alchemik odchrząkuje i z już bardziej poważną miną informuje Cię, że choć posiadacie przepis, nigdy wcześniej go nie przyrządzał, więc nie może zagwarantować pełnej skuteczności. Pyta, czy chcesz mimo to podjąć ryzyko. Według wstępnych szacunków, przemiana powinna potrwać około trzech dni. Prosi Cię, byś dobrze przemyślał, który smok ulegnie przemianie, a jeśli się na nią zdecydujesz, będzie potrzebował kilku składników, by przygotować eliksir.
Zadanie
Opcje:
- Przemień smoka
- Zrezygnuj z przemiany
Ostatnia szansa na zrezygnowanie z przemiany. Po wybraniu przycisku nr 2 “Edrik ze zrozumieniem kiwa głową i choć wyraźnie zawiedziony, zamyka księgę. Mówi, że jeśli kiedyś zmienisz zdanie, progi jego domu są zawsze dla Ciebie otwarte.”.
Po wyborze przemiany smoka, zbieramy przedmioty: łuskę z glutem, którą już mamy + 2 zwykłe łuski, ogon ogniotraszki, 5 płomnic, koniczyna, 1000 wody, 1000 kości, 1000 piasku. Po uzbieraniu składników otrzymujemy listę ze smokami do wyboru.
Krok 8.
Zebranie potrzebnych składników zajęło trochę czasu. Na szczęście dzięki zwojowi uwarzenie mikstury to tylko kilka chwil. Przygotowany eliksir ma konsystencję ślimaczego śluzu, a bulgocząca w ogromnej misie masa lekko dymi. [Imię smoka wybranego do przemiany] patrzy Ci ufnie w oczy, kiedy głaszczesz pokryty łuskami grzbiet, a potem ostrożnie polewasz go miksturą. Specyfik łatwo przykleja się do smoczego ciała i szybko je pokrywa, wydzielając przy tym przykry zapach. Twój podopieczny, choć nie wygląda na zachwyconego, cierpliwie znosi zabieg, aż w końcu docierasz do pyska zwierzęcia. Po raz ostatni drapiesz chętnie nadstawiony podbródek, po czym wylewasz ostatnie krople na głowę smoka.
Mikstura wlewa się do oczu i nozdrzy. Smok wydaje z siebie ryk, przez co część eliksiru ląduje w jego pysku, zaklejając rozwartą paszczę. [Imię smoka wybranego do przemiany] próbuje bezskutecznie strząsnąć z siebie śluz. W końcu uspokaja się i wyraźnie niezadowolony zwija się w kłębek na swoim posłaniu.
Zaczynasz zastanawiać się, czy dobrze zrobiłeś, że zgodziłeś się na ten eksperyment. Przyglądająca się temu wydarzeniu Rut klepie Cię po ramieniu i oznajmia, że jedyne, co możecie teraz zrobić, to poczekać na efekty.
Dzień 2:
Przemiana rozpoczęła się na dobre – śluz pokrywający Twojego podopiecznego zmienił kolor na zielony, a wydobywający się z niego dym gryzie niemiłosiernie w oczy i nos. Pogrążony w niespokojnym śnie smok wierci się i sapie ciężko, od czasu do czasu popiskując. Odnosisz wrażenie, że łuski na jego ciele zmieniły kształt i wyglądają, jakby miały się zaraz rozpuścić. Pocieszasz się jednak, że to tylko złudzenie optyczne, by nie zjadły Cię wyrzuty sumienia.
Co jakiś czas do Twojej siedziby zagląda Rut, by podnieść Cię na duchu i sprawdzić, jak idzie przemiana. Jej słowa, że najgorsze jeszcze przed wami, nie pomagają.
Dzień 3:
Przemiana wchodzi w ostatni etap. Z legowiska smoka wydobywa się smród tak okropny, że przebywanie w pobliżu przez dłużej niż kilka minut kończy się piekącym nosem i gardłem. W kłębach białego dymu ciężko jest coś dostrzec, a to, co udaje Ci się zobaczyć, napawa Twoje serce trwogą. Pod galaretowatą, zieloną masą [imię smoka] przypomina bardziej rozpuszczającą się rzeźbę lodową niż dumnego gada.
Przy smoku ciągle czuwa cyruliczka. Zapytana, czy można jeszcze cofnąć lub powstrzymać przemianę kręci głową. Prosi Cię, byś wytrzymał jeszcze dzień.
Zadanie
Licznik ustawiony na 3 dni; codziennie o północy zmienia się tekst opisujący przemianę.
Krok 9.
Wczesnym rankiem budzi Cię znajomy ryk. Błyskawicznie zrywasz się z łoża i pędzisz do smoczych legowisk. Tam, wśród niezadowolonej z wczesnej pobudki gromady dostrzegasz [Imię smoka] – stoi na dumnie wyprostowanych łapach i rozgląda się dookoła zmienionymi oczami. Gryzący dym i przykry zapach rozwiewają się w porannych podmuchach wiatru. Smok otrzepuje się, a resztki zastygłej już mazi lądują na ziemi. Przyglądasz mu się dłuższą chwilę w zachwycie, podziwiając błyszczące w blasku jutrzenki czyste łuski. W końcu wołasz go po imieniu, a smok z radością przybiega do Ciebie i nadstawia podbródek. Z czułością drapiesz zwierzę w akompaniamencie pomruków zadowolenia.
Rut, która spędziła ze smokami całą noc, uśmiecha się pod nosem. Gratuluje Wam obojgu udanej przemiany, po czym żegna się i niespiesznym krokiem odchodzi do swoich spraw.
Widzimy napis:
“Gratulacje, Twój smok zmienił żywioł!”